Wywiad

Sztuczna inteligencja = prawdziwy przyjaciel? Rozmowa z dr. Arturem Modlińskim

3 lipca 2019, Aktualizacja 10 lipca 2019Lenovo

Czy sztuczna inteligencja może pełnić rolę testu ciążowego? Jak bot poradziłby sobie jako psychoterapeuta? Czego możemy nauczyć się od AI my, ludzie? Na te pytania w rozmowie z LenovoZone odpowiada doktor Artur Modliński – kierownik Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją i Cyberkomunikacją. Przy okazji mówi, czym tak naprawdę jest sztuczna inteligencja, a czym nie jest.

Zanim porozmawiamy o sztucznej inteligencji, porozmawiajmy o tej z krwi i kości, czyli o Panu. Jaka jest Pańska rola w budowaniu relacji „ludzie-roboty”?

Jako naukowiec przypatruję się tym relacjom, starając się zrozumieć ich sens, zidentyfikować prawidła nimi rządzące, zrozumieć ich charakter oraz wpływ na człowieka. Staram się przekazywać moje spostrzeżenia innym, aby wyciągali wnioski i podejmowali na ich podstawie działania. 

Nie gloryfikuję i nie demonizuję sztucznej inteligencji oraz robotów. Wskazuję po prostu ich role i funkcje w naszym życiu. A czasami ostrzegam.

Przed czym konkretnie?

Przede wszystkim przed tym, że coraz częściej zaczynamy tracić przywiązanie do rzeczywistości. Nie zawsze zauważamy, gdzie nas otacza sztuczna inteligencja. Nie rozróżniamy, co jest rzeczywistością, a co fikcją. Zaczynamy wierzyć różnym trickom sztucznej inteligencji, fake newsom, polegać tylko i wyłącznie na rekomendacjach. Przez to nasza rzeczywistość jest naginana – właśnie za sprawą sztucznej inteligencji. 

A u niektórych z nas „sztuczne” relacje potrafią zastąpić te realne. I to nawet w wymiarze… intymnym!

W jakich więc codziennych sytuacjach zwykły człowiek spotyka się ze sztuczną inteligencją, nie mając pełnej tego świadomości?

Przede wszystkim pojawia się pytanie, co rozumiemy przez sztuczną inteligencję. Z moich rozmów z osobami, które nie są związane z tą tematyką, wynika, że postrzegają one ją jako coś rodem z filmów science fiction, żyjące w internecie i pełniące rolę wszechwiedzącego bóstwa. O takiej sztucznej inteligencji nie słyszałem w świecie rzeczywistym.

Jeśli zaś chodzi o sztuczną inteligencję jako programy, które żywią się danymi i dzięki nim uczą, to przykłady faktycznie się mnożą. Warto wspomnieć tu o systemach rekomendacji produktów, sugestie, które jako konsumenci otrzymujemy dzięki naszej historii zakupowej. Istotni, chociaż rzadko kojarzeni ze sztuczną inteligencją, są nasi asystenci głosowi czy chatboty, za pomocą których kontaktujemy się z firmami (np. składamy reklamacje). Ale jeszcze powszechniejsze są boty, które udają ludzi w sieci i pozwalają wierzyć w treść, którą pragną promować jej twórcy.

Można w tym miejscu przytoczyć dowcip, w którym poparcie dla kandydata X w 10-cio tysięcznym mieście wyraża 20 tysięcy internetowych kont (w tym sam kandydat i jego 19,000 botów). Kultowa jest też historia, która stała się poniekąd legendą miejską – o psychologu badającym człowieka, który nieświadomie zakochał się w bocie, sądząc że jest to realna osoba.

Czy można już zaobserwować jakieś zmiany społeczne i psychologiczne spowodowane pojawieniem się sztucznej inteligencji w tych obszarach? Innymi słowy, czy AI zmienia i nas?

Powszechne staje się popadanie w tzw. bańkę filtrującą. Program uczy się nas i sugeruje nam produkty, które powinniśmy polubić na podstawie wcześniejszych zakupów. W miarę jak zaczynamy ufać temu systemowi, pozbawiamy się szansy na próbowanie nowych rzeczy, których nie zaproponował algorytm.

Pojawiają się ludzie, którzy wolą kontakt ze sztuczną inteligencją, niż z innym człowiekiem. Są też roboty-zwierzęta, które nie brudzą i nie jedzą, a w USA nawet lalki, które mają zastępować ludziom partnerów. Są to jednak sporadyczne przypadki i nadal większość z nas woli żywe zwierzęta i żywych partnerów.

Wróćmy jeszcze na chwilę do bańki filtrującej. Czy sztuczna inteligencja może nam pomóc w podejmowaniu decyzji? Bot może wiedzieć o nas coś, z czego my sami nie zdajemy sobie sprawy?

Jak najbardziej. Tak naprawdę to właśnie miało być głównym celem prac nad AI. Prawdopodobnie słyszeli Państwo anegdotę o słynnym teście ciążowym w supermarkecie. Na podstawie decyzji zakupowych algorytm wykrył, że klientka jest w ciąży, zanim ona sama się o tym dowiedziała i zaczął podsuwać jej w rekomendacjach produkty dla ciężarnych kobiet.

Algorytm potrafi na podstawie ukrytych śladów coś nam przypisać, nawet jeśli my sami sobie tego nie uświadamiamy. Takie rekomendacje mogą być trafne.

Ciekawe, jak będzie wyglądać nauka tego dziecka „przepowiedzianego” przez algorytm.  Czy szybki rozwój uczenia maszynowego u AI będzie miał wpływ na zmianę systemu nauczania wśród „ludzkich” uczniów?

Przede wszystkim powinien zmienić patrzenie na naukę i spowodować, że szkoła przestanie wspierać naukę na pamięć, odtwórczą, która nie wnosi do życia ucznia żadnej logiki.

Uczenie się ludzi w dobie sztucznej inteligencji powinno opierać się na rozumieniu treści, identyfikacji przyczyn i skutków danego zjawiska, zadawaniu pytań, co dana koncepcja znaczy i jak mogę ją wykorzystać w swoim życiu. Algorytm może pomóc nam rozwiązać tysiące równań i przeanalizować miliony danych, ale to my mamy zrozumieć, jak ten wynik wykorzystać. Sztuczna inteligencja może sugerować nam działanie, ale to do nas (póki co) należy ostateczna decyzja, jak postąpimy. I takiego logicznego rozumowania powinniśmy się właśnie uczyć.

A w drugą stronę – czy proces „uczenia się” AI jest podobny do tego, jak uczymy się my, ludzie?

Naukowcy tworząc sztuczną inteligencję opierali się na organicznym podejściu do nauki, takim, jaki wykorzystują ludzie i inne zwierzęta. Uczenie maszynowe czy uczenie głębokie to przede wszystkim proces szybszy. Warto wspomnieć tu historię programu AlphaZero, który w cztery godziny nauczył się grać w szachy (grając sam ze sobą) i pokonał nie tylko ludzi, ale też inne programy.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: nasz uczeń kończy szkołę, szuka pracy, a tutaj… AI! Czy sztuczna inteligencja może być dobrym HR-owcem? Rekrutować najlepszych kandydatów na podstawie kompetencji, a nie „dobrego pierwszego wrażenia”?

Z obecnych danych wynika, że na pewno szybszym HR-owcem. Czy sprawiedliwym i dobrym? To zależy od twórców. Co sztuczna inteligencja miałaby brać pod uwagę? Tylko sylwetkę kandydata, czy może jego zachowanie podczas rozmowy, działalność w mediach społecznościowych? I, skoro mamy sztuczną inteligencję, która wykonuje pracę HR-owca, to czy jeszcze potrzebujemy rekrutować jakiegoś pracownika? Naturalnie, firmy złożone z samych robotów to nadal scenariusz na film sci-fi, ale faktycznie: sztuczna inteligencja ma coraz większy wpływ na sektor zatrudnienia.

A na relacje B2B? Boty są już w stanie porozumiewać się między sobą i pełnić rolę wirtualnych asystentów. Czy możliwe byłoby spotkanie biznesowe między dwoma botami, reprezentującymi dwie firmy? Negocjacje mogłyby być zacięte…

Albo wręcz przeciwnie, potrwałyby parę sekund. Boty miałyby zaprogramowany poziom akceptowalności decyzji, który z łatwością by rozpoznały. O negocjacjach nie byłoby mowy – jedynie kilkusekundowa wymiana informacji. Ale przecież w negocjacjach ludzi chodzi o to, aby zyskać jak najwięcej dla siebie. Angażujemy się zatem w działania mające wywierać presję czy wprawiać w zakłopotanie.

Podejrzewam, że bardziej zacięte i długotrwałe byłyby działania twórców takich botów, aby ograć przeciwną stroną, aniżeli sam proces „negocjacyjny”.

  • Lenovo i AI
    Sztuczna inteligencja jest obecna w rozwiązaniach, nad którymi pracuje Lenovo. Oto niektóre z nich!

  • 1. Analiza skutków zmian klimatycznych
    Zespół naukowców z Uniwersytetu Stanowego Karoliny Północnej we współpracy z Lenovo Artificial Intelligence Innovation Center wykorzystuje możliwości sztucznej inteligencji do wytypowania obszarów zagrożonych suszami i powodziami. Badania mają pomóc w optymalizacji produkcji pożywienia i zużycia wody w różnych częściach świata oraz zminimalizowaniu utraty plonów.

  • 2. Yoga S940
    Podczas tegorocznych targów CES Lenovo zaprezentowało nowy model laptopa, który wykorzystuje możliwości AI. Oprogramowanie Glance monitoruje ruch oczu i przenosi zawartość wyświetlacza laptopa na podłączony monitor zewnętrzny, a po naszym odejściu automatycznie się wyłączy. Z kolei BackBlur pozwala ukryć bałagan w biurze, rozmywając tło podczas czatu wideo.

  • 3. Sztuczna inteligencja w wykrywaniu nowotworów
    Zespół Lenovo AI Research opracował system, który dzięki algorytmom głębokiego uczenia pozwala na dokładne i szybkie wykrywanie nowotworów oraz ocenianie, czy są złośliwe, czy też nie.

Skończyliśmy pracę na dzisiaj, chcemy odpocząć i skupić się na innych tematach. Czy boty są już na takim etapie, by prowadzić nie tylko skuteczną, ale i ciekawą rozmowę, jak kumple? Przynajmniej na poziomie HAL-a 9000? 

Przede wszystkim boty nie mają doświadczeń. Kiedy spotykamy się ze znajomymi chcemy nie tylko mówić o sobie (przynajmniej ta część, która nie jest narcyzami), ale posłuchać co dzieje się w życiu naszego znajomego – gdzie był, jaką książkę przeczytał, jak się czuje?

Oczywiście, można botowi zaprogramować doświadczenia, tak żeby udawał człowieka i jeśli nie będziemy wiedzieli, że mamy do czynienia ze sztuczną inteligencją, to możemy dać się na to nabrać. Natomiast jeśli będziemy wiedzieli, że to bot, możemy poczuć się oszukani.

Były nawet prowadzone na ten temat badania. W latach 70. powstał termin dolina niesamowitości”, który odnosi się do tego zjawiska. Z badań wynika, że do pewnego momentu cieszymy się, że roboty przypominają ludzi, jednak gdy zaczynają przypominać nas za bardzo, budzą w nas strach i niechęć. Nie zostało dokładnie określone, gdzie przebiega ta granica.

Skoro nie kumplem, to może bot mógłby być dobrym psychologiem? Podczas psychoterapii tego właśnie chcemy – całkowitego skupienia na nas i naszych problemach, możliwości wygadania się.

Myślę, że już teraz robot może być dobrym psychologiem. Odpowiadać tak, żeby nas pocieszyć. Obecnie trwają już zaawansowane prace nad projektem, którego celem jest nauczenie AI rozpoznawania stanów emocjonalnych i reagowania na nie w odpowiedni sposób. Czyli na przykład pocieszania nas, kiedy jesteśmy smutni.

W tej chwili koledzy jeszcze nie chcą się dzielić zbyt wieloma informacjami na temat tego projektu. Z tego, co wiem, bot ma na imię Koko. Prace nad nim rozpoczęto w 2016 roku. Jego przeznaczeniem jest obsługiwanie infolinii i pomoc osobom, które mają myśli samobójcze. Temat rozpoznawania emocji przez AI jest więc w tej chwili popularny i jest podejmowany zarówno komercyjnie jak i naukowo.

To tyle na teraz, a co przyniesie najbliższa przyszłość w temacie AI? Dowiecie się z drugiej części naszego wywiadu!

 



Udostępnij

Powiązane Artykuły

Czy dzięki AI czeka nas Nowy wspaniały świat? Rozmowa z dr. Arturem Modlińskim

Lenovo

Czy roboty będą mieć nosy? - rozmowa z dr Emilią Witkowską Nery

Lenovo

Czy technologia potrafi czytać w naszych myślach?

Lenovo

Komentarze do artykułu


widget instagram lenovo
widget twitter lenovo
widget facebook lenovo
widget youtube lenovo
Przeczytaj poprzedni wpis:
Lenovo Legion Promotion Pack
Gamingowe akcesoria w prezencie do komputerów Lenovo Legion

Lenovo przygotowało promocję, w której przy zakupie komputerów z rodziny Legion można otrzymać w prezencie niezbędne gamingowe akcesoria. Produkty Lenovo...

Zamknij