Wywiad

Uzależnienie od telefonu, uzależnienie od komputera. Uzależnienie od internetu. Nastała era człowieka wirtualnego?

29 maja 2020, Aktualizacja 18 września 2020dr Jacek Buczny

Jakie konsekwencje niesie spędzanie kilkunastu godzin dziennie w otulinie niebieskiego światła płynącego z naszych smartfonów, tabletów i laptopów? O czym pamiętać, by korzystanie z technologii było bezpieczne? Rozmawiamy z dr. Jackiem Bucznym, adiunktem Vrije Universiteit Amsterdam oraz pracownikiem naukowym Instytutu Psychologii SWPS.

W skrócie

Kreowanie własnego wizerunku w sieci jest łatwiejsze i może być lepiej kontrolowane przez podmiot niż działania ukierunkowane na ten sam cel, ale przebiegające poza wirtualnym światem. Jako gatunek optymalizujemy wysiłek, chcąc osiągnąć jak najlepszy efekt w jak najszybszym czasie.

Obserwowany codziennie brak umiejętności skupienia się na czymś innym niż treści przekazywane przez smartfon jest lepszym sygnałem uzależnienia niż czterogodzinne nieprzerwane korzystanie z niego raz w tygodniu.

Do czynników osobowościowych wyznaczających tendencję do uzależnienia należą niska samokontrola (niezdolność do powstrzymywania niewłaściwych reakcji) i silna impulsywność (tendencja do przejawiania silnych dążeń lub intensywnych reakcji, jak wybuchy agresji wywołane frustracją).

Uzależnienie behawioralne – czym jest?

Czy stoimy u progu powstania nowego gatunku: człowieka wirtualnego, uzależnionego od internetu?

Ewolucja człowieka jako gatunku trwała wiele tysięcy lat, z takimi technologiami, jak telefon, mamy do czynienia od niedawna. W związku z tym nie możemy mówić o powstawaniu nowego gatunku człowieka, ponieważ zmiany nie zachodziły wolno i liniowo. Aczkolwiek to założenie wcale nie musi być prawdziwe. Bardzo ciekawym wywodem dotyczącym tego problemu wykazał się Harari w „Homo deus”, postulując, że wykorzystanie technologii w bliskiej przyszłości spowoduje powstanie nowego rodzaju człowieka, znacznie lepiej radzącego sobie z przetwarzaniem informacji i lepiej przystosowującego się do różnych środowisk. Jego wizja nie jest w pełni przekonująca, bo nie zawiera wyraźnych kryteriów oceny powstania takiego gatunku i nosi znamiona futurystyki. A jak mawiał Stanisław Lem, jest to dziedzina niełatwa w uprawianiu.

ewolucja cyfrowa

Współczesne technologie z jednej strony bardzo dobrze zaspokajają nasze potrzeby dostępu do informacji i utrzymywania kontaktów społecznych. Z drugiej strony są wyzwaniem, bo stwarzają warunki, w których konieczne jest umiejętne selekcjonowanie informacji czy radzenie sobie z reakcjami ludzi. Reakcje te oznaczają na przykład publiczny brak akceptacji, dezaprobatę czy wykluczenie społeczne. W końcu, technologie wzmagają niektóre potrzeby oraz aktywności i są zdolne do tworzenia nowych potrzeb, zmieniając naszą typową aktywność.

W psychologii uzależnienia zostały zdefiniowane. Warunkiem diagnozy uzależnienia jest uznanie, że czynność ukierunkowana na substancję lub powielana przez człowieka ma charakter obsesji (człowiek myśli o substancji lub czynności niemal bez przerwy), kompulsji (przyjmowanie substancji lub wykonywanie czynności trudno przerwać) oraz warunkuje uczucie głodu (brak substancji lub niemożność wykonywania czynności) i rodzi napięcie, które człowiek stara się zredukować.

Dane naukowe pokazują, że powstają nowe rodzaje uzależnień. Liczba osób uzależnionych również zmienia się, na przykład w zależności do grup wiekowych lub płci. Nie znam danych pokazujących, że większość z nas jest uzależniona od technologii.

Sprawdza pan czasami statystyki codziennego użycia swojego smartfona?

Nie, nie sprawdzam. Choć mam świadomość, że ze smartfona korzystam zbyt często.

Biorąc pod uwagę ilość czasu, jaki poświęcamy zarówno na wpatrywanie się w różnego rodzaju ekrany, jak i na kreację naszych lepszych wersji w mediach społecznościowych, to być może ta wspomniana ewolucja w kierunku człowieka wirtualnego zachodzi tak niepostrzeżenie, że nawet jej nie zauważamy…

Człowiek chyba od zawsze charakteryzował się tendencją do tworzenia i życia w fikcji, częściowej lub pełnej. Wynikało to między innymi z ewolucji języka, konieczności życia w złożonych grupach społecznych, w których konieczne było tworzenie symbolicznych relacji między członkami grupy w celu optymalizacji funkcjonowania w niej. Digitalizacja i stworzenie komfortowych urządzeń do przesyłania komunikatów społecznych, modelowania rzeczywistości czy kreowania nowych światów, rzecz jasna, wzmacnia te ewolucyjne tendencje. Czas, który poświęcamy na życie w wirtualnym świecie, bierze się z wielu czynników. Za jeden z nich uważam naszą tendencję do ułatwiania sobie życia. Ta predyspozycja bierze się z chęci oszczędzania energii mentalnej i fizycznej. O wiele łatwiejsze jest bowiem zaspokojenie potrzeby wiedzy poprzez wyszukanie informacji w internecie niż wybranie się do biblioteki, by przejrzeć stosy książek. Kreowanie własnego wizerunku w sieci jest łatwiejsze i może być lepiej kontrolowane przez podmiot niż działania ukierunkowane na ten sam cel, ale przebiegające poza wirtualnym światem. Jako gatunek optymalizujemy wysiłek, chcąc osiągnąć jak najlepszy efekt w jak najszybszym czasie.

mężczyzna na kanapie z laptopem

Warto dodać, że naturalną cechą organizmów żywych, szczególnie wyżej rozwiniętych, jest ciekawość. Informacja jest bowiem bardzo ważna, gdyż warunkuje skuteczną adaptację, przygotowuje podmiot na wypadek pojawienia się zagrożenia. Nowe technologie są w tym sensie dobrodziejstwem, bo skracają czas dostępu do ważnych informacji, ale mogą doprowadzić nas do nadmiernej koncentracji na znaczących informacjach, na przykład sygnalizujących zbliżający się kataklizm. To automatyzm, który bardzo dobrze i bardzo często stosowany jest przez media wykorzystujące technologię, aby przyciągnąć konsumentów i utrzymywać ich uwagę.

Uzależnienie od internetu

Jak się nad tym chwilę zastanowić, to internet to nie przelewki. I to dosłownie: morze zagrożeń. Uzależnić się można od sieciowych kontaktów towarzyskich, gier online, e-zakupów, e-hazardu, szybko dostępnych informacji. Jaka jest skala problemu? Może to jednak burza w szklance wody i kwestia terapeutycznie marginalna?

Internet w sensie psychologicznym to bardzo złożony problem. Jego powszechność z jednej strony zaspokaja potrzeby, łagodzi nierówności społeczne w zakresie edukacji czy dostępu do informacji, z drugiej strony ułatwia dostęp do treści pogłębiających problemy psychiczne i społeczne.

Wraz ze wzrostem popularności technologii obserwuje się wzrost grupy osób uzależnionych, bo i rośnie liczba osób na ziemi, natomiast proporcja osób uzależnionych na tyle mocno, że zaburza to normalne funkcjonowanie, nie postępuje tak szybko. Różnica w dynamice wynika między innymi z mechanizmów powstawania i pogłębiania się uzależnienia. Na przykład jednym z ważnych czynników pogłębiających uzależnienie może być stres. Porażki w pracy, nieudane życie seksualne mogą skłaniać ludzi do szukania zajęć umożliwiających oderwanie się od bieżących problemów. Wtedy ludzie wkręcają się w internetowy hazard lub wielogodzinne wirtualne batalie. Oczywiście, stres to tylko z jeden czynników zwiększających szansę na powstanie problemów, w które uwikłane jest używanie internetu. Reasumując, mamy tutaj do czynienia ze złożonym problemem. Mianowicie obecnością trzecich zmiennych, które znacząco modyfikują relację między korzystaniem z internetu a występowaniem lub pogłębianiem się uzależnień.

A jak współczesna psychologia i behawioryzm definiują e-uzależnienia? Czy metodologia ewoluuje symultanicznie wraz z rozwojem technologii, czy pozostaje nieco w tyle?

Staramy się przyjmować spójny system definiowania uzależnień, niezależnie od tego, czego dotyczą. Oczywiście wytyczne dotyczące diagnozowania różnią się w zależności od rodzaju uzależnienia, ale w gruncie rzeczy sprowadzają się do komponentu poznawczego (obsesja), emocjonalnego (napięcie, syndrom odstawienia) i behawioralnego (przymus kontynuowania, niezdolność do przerwania czynności). Badacze próbują włączać do tego także komponent biologiczny, czyli starają się pokazywać, że za konkretnym uzależnieniem stoi specyficzny łańcuch reakcji w mózgu, ale mapy ciągu reakcji ujmującej wszystkie uzależnienia nie opracowano, śmiem wątpić, że to w ogóle będzie możliwe.

Co jakiś czas w diagnostyce pojawiają się nowe uzależnienia. Tak było z uzależnieniem od hazardu ze względu na jego popularyzację, tak dzisiaj dzieje się w odniesieniu do upowszechnienia się dostępu do komputerów, bo na przykład mamy podstawy diagnostyczne umożliwiające stwierdzenie uzależnienia od internetowych gier komputerowych. Niektóre uzależnienia, na przykład od hazardu, diagnozowane są jako zaburzenia kontroli impulsów. Innych uzależnień, jak pracoholizm, nie ma w oficjalnych standardach diagnostycznych.

Objawy uzależnienia od internetu

Kiedy uzależnienie jednostki przestaje nim być i staje się społecznie normatywne? Coraz więcej czasu spędzamy przecież w rzeczywistości wirtualnej a rodzice, gdy tylko ich dziecko nabywa umiejętność siedzenia, ochoczo korzystają z pomocy laptopów i tabletów jako wypełniacza czasu. Jak wiele godzin dziś trzeba siedzieć przed monitorem, by uznać to za uzależnienie, a jak to kształtowało się, powiedzmy, pięć, dziesięć lat temu?

Przyjmuje się, że uzależnienie staje się problemem, gdy człowiek zaniedbuje własne ważne potrzeby, jak sen, odpoczynek, higiena; gdy przestaje działać na rzecz potrzeb wyznaczanych przez społeczeństwo, na przykład nie przychodzi do pracy. W diagnozie uzależnienia od hazardu mówi się także o zachowaniu patologicznym, jak okradanie innych lub sprzedawanie rzeczy w domu w celu uzyskania pieniędzy. Zależnie od czynności/substancji będziemy mogli podać inne czynniki wskazujące na wystąpienie poważnego problemu. Na przykład w badaniu uzależnienia od technologii zwraca się uwagę na zaburzenia snu, a w konsekwencji obniżenie sprawności intelektualnej, z uwagi na fakt, że nadmierne wpatrywanie się w ekran utrudnia zasypianie. Ekrany wydzielają dużo niebieskiego światła, które jest sygnałem aktywującym mózg.

chłopak z telefonem

Ważnym aspektem są godziny spędzane przed ekranem, ale nie należy traktować ich jako wyznacznika uzależnienia. Uzależnienie jest mechanizmem psychologicznym, natomiast czas spędzany przed ekranem tylko jednym z wyznaczników problemu, choć nie pełni funkcji dominującej. Obserwowany codziennie brak umiejętności skupienia się na czymś innym niż treści przekazywane przez smartfon jest lepszym sygnałem uzależnienia niż czterogodzinne nieprzerwane korzystanie z niego raz w tygodniu.

Uzależnienie od telefonu u dzieci objawy

Można wskazać grupy ryzyka? Czy może problem e-uzależnień dotyczy jedynie ludzi młodych i w średnim wieku?

Gdyby wziąć pod uwagę upowszechnienie w danej grupie, to z pewnością czynnikiem ryzyka byłyby wiek, płeć, grupa społeczna. Dla mnie jako osoby zajmującej się mechanizmami uzależnień behawioralnych takie czynniki nie są najważniejsze, bo nie mają mocy wyjaśniającej. Skoro w grupie młodych można obserwować osoby uzależnione od gier komputerowych, to dlaczego osoby uzależnione występują w grupie seniorów? Jako badacz zadaję sobie pytanie, co wspólnego mają obie grupy, czyli jakie mechanizmy psychologiczne warunkują pojawienie się uzależnienia i jego pogłębianie. Na przykład uzależnienie od hazardu w internecie może brać się zarówno z potrzeb instrumentalnych, jak chęć zarobienia pieniędzy, jak i potrzeb impulsywnych, czyli chęci przeżycia czegoś nowego, doznania dreszczyku rywalizacji. Młodzież można charakteryzować za pomocą obserwacji ukierunkowanych na działanie ich mózgów.

Niezwykle ciekawe amerykańskie badania pokazały, że młodzież ma trudności z powstrzymywaniem się od niewłaściwych reakcji, młodzi są bardziej impulsywni niż dorośli. Taki mechanizm psychologiczny może sprawiać, że sięgają po alkohol czy nadmiernie wykorzystują gry do zaspokajania potrzeby stymulacji poznawczej.

Rok temu koledzy mieli okazję przeprowadzić rozmowy z kilkunastoma uczniami szkół podstawowych, obraz, jaki się wyłania, prezentuje pokolenie, które postanowili nazwać „młodosmartnymi” – 6-7 latki posiadają już własne smartfony. Z kolei badanie przeprowadzone na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje wskazuje, że ponad 40 proc. rocznych i dwuletnich dzieci w Polsce korzysta z tabletów lub smartfonów, wśród nich niemal co trzecie używa urządzeń mobilnych codziennie lub prawie codziennie. Ponad 80 proc. rodziców udostępnia korzystanie ze smartfonów lub tabletów dzieciom poniżej 6. roku życia. A teraz najciekawsze – to badanie pochodzi z 2015 roku… Jak pan widzi zatem przyszłość rozwoju e-uzależnień? Będziemy mieli do czynienia z normą czy odchyłami i jak będą one za kilka lat definiowane?

dzieci ze smartfonami

Z racji upowszechniania się urządzeń uzależnienia te staną się głównym źródłem zaspokajania potrzeb poznawczych, jak ciekawość. Zadaniem społeczeństwa będzie regulacja korzystania z nich, gdy zorientujemy się, jaki jest bilans wykorzystania takich technologii w wychowywaniu dzieci i młodzieży. Jestem zdania, że znaczący niekorzystny wpływ doprowadzi do wprowadzenia regulacji. Sądzę, że jesteśmy na tyle inteligentnymi zwierzętami, że także i takie zagrożenie będziemy starali się regulować. Wiele wskazuje na to, że nam jako gatunkowi może się to udać (patrz uzależnienie od nikotyny).

Nawiązując jeszcze do kwestii czynników mogących wpływać na rozwój uzależnienia – czy wynikają one z indywidualnych predyspozycji biologicznych i osobowości, czy jest to rodzina i wychowanie, a może współczesne reguły funkcjonowania w grupie: wiekowej, towarzyskiej, zawodowej, których nieprzestrzeganie, jak np. brak konta w mediach społecznościowych, kończy się ostracyzmem?

Rozkłada się to zarówno na czynniki biologiczne, jak i osobowościowe, ale proporcje zależą od grupy, którą bierzemy pod uwagę. Jeśli porównywalibyśmy bliźnięta, to w tej grupie zaobserwowalibyśmy, że czynniki biologiczne mają dużo większe znaczenie w kształtowaniu uzależnienia niż czynniki osobowościowe. Gdybyśmy natomiast porównywali osoby niebędące rodzeństwem, to moglibyśmy znaleźć wiele podobieństw w zachowaniu osób o zbliżonych cechach osobowości niż u osób tej samej płci w takim samym wieku wychowanych w tym samym sąsiedztwie, ale nie posiadających takich samych cech osobowości.

Do czynników osobowościowych wyznaczających tendencję do uzależnienia należą niska samokontrola (niezdolność do powstrzymywania niewłaściwych reakcji) i silna impulsywność (tendencja do przejawiania silnych dążeń lub intensywnych reakcji, jak wybuchy agresji wywołane frustracją).

Normy społeczne

Gdybyśmy posiadali wehikuł czasu i przenieśli dzisiejszego nastolatka do roku 2005, to ludzie żyjący w tym okresie uznaliby po praktyce jego dnia codziennego, że jest uzależniony od swojego telefonu. Dziś jego zachowanie i częstotliwość obcowania z tym urządzeniem właściwie nikogo nie dziwią, a minęło zaledwie piętnaście lat…

W dużym stopniu uznanie danej czynności za uzależnienie wynika ze społecznego doświadczenia i definiowania miejsca jednostki w społeczeństwie. Sto lat temu w większości społeczeństw rolą kobiety było rodzenie i wychowywanie dzieci. Dzisiaj dużo łatwiej jest zaakceptować fakt, że człowiek nie wypełnia pożądanych ról społecznych. Zdaje się, że dzisiaj o wiele łatwiej niż sto lat temu akceptujemy zachowanie ogólnie mało użyteczne, jak granie dla własnej przyjemności. Ba, dzisiaj, grając na komputerze, wykonuje się zawód. Innymi słowy, uzależnienie jako takie jest w pewnym sensie konstruktem społecznym i zmienia się wraz z tym, jak zmienia się społeczeństwo, które tworzy, zmienia, eliminuje różne role społeczne, wpisując w nie każdego z nas z osobna. Dzisiaj uznaje się, że wykształcenie jest bardzo ważnym przymiotem człowieka. W związku z tym osoba, która zaniedbuje wykształcenie, poświęcając czas na hazard internetowy, oceniana jest jako jednostka szkodząca sobie. 

Jeśli zauważymy u siebie symptomy uzależnienia, to powinniśmy udać się do terapeuty czy próbować na początku samemu przeciwdziałać? Jeśli tak, to jak?

Warto słuchać własnego ciała. Spadek formy, pogorszenie snu i sprawności intelektualnej, irytacja i napięcie mogą być pierwszymi sygnałami uzależnienia. Kolejnym elementem są opinie rodziny i bliskich – jeśli oni są zaniepokojeni naszym funkcjonowaniem, to warto pomyśleć, dlaczego – wtedy wskazane jest zasięgnięcie porady specjalisty.

W jednym z wywiadów amerykańska psycholożka zajmująca się problematyką e-uzależnień, dr Hilarie Cash, porównała rozwój technologii cyfrowych do początków przemysłu samochodowego. Gdy pierwsze automobile wyjechały na drogi, nie mieliśmy ani znaków drogowych, ani pasów bezpieczeństwa. W obliczu wielu wypadków ludzie opracowali przepisy i system ograniczeń, który spowodował, że jazda samochodem stała się względnie bezpieczna. Czy pan również uważa, że oswojenie technologii i zrozumienie jej przyczyni się do wydatnego zmniejszenia zagrożenia uzależnieniami? Trudno mówić o kimś, kto codziennie wsiada do samochodu, by jechać do pracy, by był uzależniony od jazdy… Zatem gdzie jest ta granica pomiędzy życiową koniecznością (w aktualnej, pandemicznej sytuacji niemal wszystkie nasze narzędzia są zdigitalizowane i podłączone do sieci), a staczaniem się w głąb króliczej nory?

Jestem racjonalistą uważającym, że poznanie naukowe jest najlepszą formą gromadzenia doświadczenia. W podejściu do problemu technologii istotna jest umiejętność właściwej kategoryzacji (opartej na kryteriach) i zachowania proporcji (stopnia szkodliwości). Nie każda jazda samochodem jest przejawem uzależnienia, tak samo jak nie każda jazda powoduje szkody. Wielogodzinna jazda bez odpoczynku, wynikająca z chęci zajęcia myśli tylko jazdą, może być źródłem zagrożenia dla kierowcy i przechodnia. W „Śmierci Komandora” główny bohater opisany przez Murakamiego przez wiele miesięcy jedzie samochodem, by zapomnieć o rozwodzie (byciu porzuconym przez żonę). Czy jego bohater był uzależniony od jazdy? Tak, był. Czy zaszkodził sobie lub komuś innemu taką jazdą? Nie, na szczęście nie.

Rzeczywistość cyfrowa stanie się niebawem po prostu tylko rzeczywistością? Mamy w ogóle jakieś szanse nie uzależnić się technologicznie w obliczu galopującego rozwoju systemów sieciowych i wirtualnych?

grupka ludzi z urządzeniami technologicznymi

Myślę, że od dawna jest rzeczywistością. Nowe technologie widzę jako przejaw naszej potrzeby i zdolności do rozwoju na wszystkich możliwych płaszczyznach. Technologie zarówno świetnie służą nam do poprawy jakości naszego ciała (operacje prowadzone przez sieć), jak i umysłu (gromadzenie olbrzymich ilości informacji dostępnych w kilka sekund).

Jak się chronić?

Na koniec – czy miałby pan kilka prostych rad dla przeciętnego użytkownika, jak zachować stabilność umysłu i odpowiednie proporcje w korzystaniu z technologii i internetu? 

Przede wszystkim warto zachować proporcje między aktywnością wykorzystującą technologie a aktywnością fizyczną. Badania naukowe pokazują, że jedno i drugie doskonale wspiera nasz umysł i ciało, ale nadmierna koncentracja na jednym z nich nie przynosi wiele dobrego. Co najmniej godzina aktywności fizycznej i dobry sen (8 godzin, o stałych godzinach) są warunkami prawidłowego funkcjonowania.

Rozmawiał Bartosz Maz.



Jak przydatny był ten post?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 4.8 / 5. Liczba głosów: 21

Dotychczas brak głosów! Oceń ten post jako pierwszy.


dr Jacek Buczny

Wiedzę na temat eksperymentalnej psychologii społecznej i osobowości zdobywał w ciągu ostatnich 16 lat w wielu laboratoriach w Polsce, w Stanach Zjednoczonych, Holandii i we Francji. W 2010 r. uzyskał stopień doktora na Uniwersytecie Nauk Społecznych i Humanistycznych SWPS. Jako badacz i wykładowca pracuje dla Vrije Universiteit Amsterdam oraz Uniwersytetu Nauk Społecznych i Humanistycznych SWPS. Skupia się na mechanizmach samoregulacji i samokontroli związanych ze zdrowiem i uzależnieniami. Pełny biogram: Vrije Universiteit Amsterdam

Powiązane Artykuły

Najnowsza oferta komputerów stacjonarnych ThinkCentre

Lenovo

Opakowania ekologiczne – z czego i jak powstają

Lenovo

Medycyna przyszłości – jak będzie wyglądać?

Lenovo

Komentarze do artykułu


widget instagram lenovo
widget twitter lenovo
widget facebook lenovo
widget youtube lenovo
Read previous post:
thinkcentre
Najnowsza oferta komputerów stacjonarnych ThinkCentre

Bezpieczeństwo i łatwość zarządzania atutami komputerów Lenovo z najnowszymi procesorami Intel® Core™ vPro® 10 generacji Modele serii ThinkCentre M80 i...

Close